Proszę was, możecie mi pomóc zrozumieć dziewczyny? Dla mnie osobiście są bardzo dziwne. Wiem, wiem, dorastam i pewnie większość z was myśli, że nie wiem o czym mówię ale... no właśnie. Mamy nową koleżankę w klasie, bardzo ładną z resztą. No i ja oczywiście, musiałem się głupio zakochać.
Nasza przyjaźń zaczęła się od tego, że dowiedziałem się, że jest zakochana po uszy w moim najlepszym przyjacielu. Starałem jej jakoś pomóc, poopowiadać o nim i wgl. I tak się to właśnie zaczęło. Zostaliśmy bliskimi przyjaciółmi, bardzo bliskimi. Mijały tygodnie, a on dalej nie zwracał na nią uwagę. Kompletnie, zero reakcji. No i w tedy, przynajmniej tak mi się wydaje z braku odpowiedzi, zainteresowania ze strony K.N. zaczęła zwracać uwagę na mnie. Praktycznie codziennie do niej przychodziłem, oglądaliśmy filmy, mogliśmy gadać godzinami. Jednak mimo wszystko czułem się jak "number two". Nie tak dawno w weekend spotkaliśmy się na imprezie u kumpla. Późno w nocy odprowadzaliśmy koleżanki do domów. W czasie drogi właśnie ta bliska dla mnie osoba, trzymała się za rękę właśnie z moim najlepszym przyjacielem, a jej niespełnionym jak dotąd marzeniem. Tego wieczoru, już się do mnie nie odezwała. Przez najbliższe kilka dni milczeliśmy w stosunku do siebie. Zero kontaktu. I najprawdopodobniej, było by tak do dzisiaj, gdyby nie to, że mój przyjaciel, nie chcę z nią chodzić. Między nami po tej całej, jakże chorej sytuacji nic już nie będzie jednak, ja nie potrafię się na nią gniewać. I tu moje pytanie, co mam zrobić? Nasze relacje powoli wracają do "normalności" jeśli można tak to nazwać. Ale..? Wlaśnię, co ale? Zastanawiam się czy między nami może istnieć jeszcze jaka kol wiek relacja.
Czas pokaże.





